ŻEGOCINA - TEKSTY  ŹRÓDŁOWE

OPIS RABACJI CHŁOPSKIEJ W OKOLICACH ŻEGOCINY

ŻEGOCIŃSKA KRONIKA PARAFIALNA
"Liber memorabilum in Żegocina" t.I. Str. 29 - 31


     Rok 1846 sławny z rewolucji chłopskiej o czem wieki pamiętać będą a historja świecka obszernie opisuje, dlatego tylko co się parafii Rzegocińskiej tyczy dla następców umieszczam.

     Dnia 22 lutego w niedzielę idąc po nabożeństwie do Łąkty górnej do państwa Kadłubowskich /...../ w odwiedziny wraz z x Wikarem spotkalimy kilku z straży finansowej, którzy z połamanymi lub uszkodzonymi gwerkami szli, a zapytani skąd powracają odpowiedzieli iż z Gnojnika gdzie się chłopi na dwór rzucili, a oni wezwani przez Inspektorat Wiśnicki oraz puł kompanii żołnierzy z Wisnicza bronili rabować i dlatego na chłopów ostremi nabiciami strzelali i kolbami bili, lecz nadszedł inny rozkaz - ustąpili - a chłopi rabować dalej poczęli. Nie myśląc, aby to złe dalej się rozszerzać mogło - szliśmy dalej - aż u Kadłubowskich dowiadujemy się że w Tarnowskim Cyrkule rabują i zabijają chłopi panów - powróciwszy do domu na drugi dzień dnia

     23. Więcej słychać, że rebelia chłopska się szerzy.

     24. - kazałem co ważniejszego pochować jako to Metryki i.t.d. na zakrystią do kościoła wynieść kielichy i lepsze aparaty kościelne do chłopów na schowanie porozdawać, bojąc się gdy obcy chłopi naciągną - by nie pokradli lub zniszczyli - gospodarskie rzeczy po piwnicach pochować.


     Dzień 25. lutego, który był wstępną środą czyli popielcową lud podług zwyczaju do kościoła się zgromadził, po ukończonem nabożeństwie i po danem popielcu - naraz jakby piorunem rażeni wybuchli ze szmerem wielkim z kościoła i na wszystkie strony się rozbiegli parafianie - i wtem słychać iż w Łąkcie dolnej - w Łąkcie górnej - chłopi dwory rabują - co też niestety prawdą było - meble siekierami porąbali-okna powybijali, podłogi drewniane powyrzucali.

    Dnia 26. mnóstwo ludu ciśnie się na cmentarz około kościoła, bo brama na plebanią zamknięta była. Ja zamknąwszy pomieszkanie, stanąłem we furtce z kluczem w ręku, a zobaczywszy że sami swoich pytałem czegoby chcieli, wtem pokazują się Raybrocanie z lasu górskiego piechówką zwanego, lecz krzyknąłem aby ich odpędzali i nie pozwalali rabować lub kraść obce i to też uczynili dopędziwszy ich - wtem nadchodzi do furtki pewny parafianin i mówi do mnie że muszą przyjść na plebanią szukać Józefa Wilkowskiego /leśniczego mego /....../, ja odpowiadam, że go nie ma, lecz gdy nalegać nie przestaje popod ręce swe pchnąłem go na podwórze za cmętarzem, lecz odpowiada że sam nie pójdzie - wziąłem 2. i 3. powypychałem ich na podwórze, sam zaś stałem ciągle we furtce. Ci 3. poszli i tylko do sieni na folwarku; wtem nadbiega chłopiec, może 15 lat mający wpada na cmętarz i mówi że go posyła woyt Ujazdu bo polacy już /..../ sąsiedzkie wsie i ciągną na Ujazd i Kierlikówkę - co mają czynić; ledwie ten skończył, jedzie chłop z Łososiny górnej galop na koniu i woła polacy wyrznęli Sowliny poydzcie na pomoc - wtem momencie ani jednej żywej duszy nie ma koło kościoła wszystko się rozpierzchło do domów - nawet x wikary do lasu uciekł - zostałem tedy sam i odtąd już nie nachodzili mię; lubo 27. leśniczostwo ztłukli i rozpierzyli na plebanią nikt się nie poważył przybyć - obcy zaś mając .przy swej pamięci jak się zdaje strzelanie finansowej straży która tu ma /...../, tak do Rzegociny nieprzybywali bojąc się aby ich to co w Gnojniku nie spotkało, lub prócz jednego chorego - żadnego tu nie było zostali na Wiśnicz powołani. Żadnego więc dozoru, żadnego Rządu we wsi nie było. Chłopi lubo ślubowali w roku 843, 844, 845, lecz pili gorzałkę i robili co im się podobało, lecz dzięki Najwyższemu ani kościoła ani plebani nietknęli się - i owszem nakazanej warty /..../ dosyć pilnie i czujnie odbywali.  Widzieliśmy przewożenie szlachty sandeckiej Laskiewicza powiązanego ze /......./ - Pieniążków z Łososiny a po 6 i więcej chłopów na bryczkach lub/...../ z kosami - widłami - kijami naokoło nich.

     Dodać wypada, iż na plebani po całych dniach i nocach / .... / pocztmajster - leśniczy - /...../ Łąkty górnej, a zatem byliśmy w kompanii śmielszemi. Od wstępnej środy tego roku wiosna formalna się rozpoczęła - tak pięknie iż i boso chłopi chodzili, lecz za to wody na rzekach bardzo niewiele.


UWAGA:
    Zachowano oryginalną pisownię. /...../ - tak zaznaczono te fragmenty kroniki, których nie udało się, z powodu zamazanego lub nieczytelnego pisma, odczytać.


[powrót]